A gdyby tak...
Szukać słońca za tymi ciemnymi
chmurami wędrującymi po świecie bez końca?
Czy może skryć się w tej gęstwinie
dookoła?
Choć pozostanie w tym miejscu też
zdaje się ciekawe.
Patrząc w niebo człowiek ma przeróżne
myśli. Może się zrelaksować, może zwątpić, może uwierzyć czy coś zaplanować. Te wszystkie czynności zależą od rodzaju tegoż
człowieka. Jednak gdy ona wpatrywała się w to zachmurzone niebo, kłębowisko tej pary wodnej wydawało się odpowiednikiem jej
pędzących w zastraszającym tempie myśli. Galopujący wiatr,
goniący wszystko co tylko może nie ma najmniejszych szans z
ciekawskim spojrzeniem obejmującym cały świat, chociaż w tej
chwili lekko przygaszonym.
Zaledwie dwudziestoletnia kunoichi stała
tak na środku polany po dość wyczerpującym pojedynku. W dłoni
dzierżyła tradycyjną broń samurajów z północy, po której
skapywały reszki krwi nieboszczyka leżącego niecałe pół metra
dalej. Patrzyła prosto w to jakże ciemne jednak nadal popołudniowe
niebo, nie zwracając już najmniejszej uwagi na truchło. Przymykając oczy wyciszała się i swoje uciekające w dal myśli.
Poczuła jak pierwsza kropla deszczu spadła z nieboskłonu wprost na
jej twarz. Drgnęła pod wpływem nagłej wilgoci na czole.
Wyrwana w ten sposób z błogiej nieświadomości ruszyła w tylko sobie
znanym kierunku.
Uśmiechnęła się i odchodząc z
jedną myślą.
Jednak miał trochę racji.
Jestem nienormalna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz