piątek, 8 kwietnia 2016

Prolog



A gdyby tak...

Szukać słońca za tymi ciemnymi chmurami wędrującymi po świecie bez końca?

Czy może skryć się w tej gęstwinie dookoła?

Choć pozostanie w tym miejscu też zdaje się ciekawe.

Patrząc w niebo człowiek ma przeróżne myśli. Może się zrelaksować, może zwątpić, może uwierzyć czy coś zaplanować. Te wszystkie czynności zależą od rodzaju tegoż człowieka. Jednak gdy ona wpatrywała się w to zachmurzone niebo, kłębowisko tej pary wodnej wydawało się odpowiednikiem jej pędzących w zastraszającym tempie myśli. Galopujący wiatr, goniący wszystko co tylko może nie ma najmniejszych szans z ciekawskim spojrzeniem obejmującym cały świat, chociaż w tej chwili lekko przygaszonym.
Zaledwie dwudziestoletnia kunoichi stała tak na środku polany po dość wyczerpującym pojedynku. W dłoni dzierżyła tradycyjną broń samurajów z północy, po której skapywały reszki krwi nieboszczyka leżącego niecałe pół metra dalej. Patrzyła prosto w to jakże ciemne jednak nadal popołudniowe niebo, nie zwracając już najmniejszej uwagi na truchło. Przymykając oczy wyciszała się i swoje uciekające w dal myśli. Poczuła jak pierwsza kropla deszczu spadła z nieboskłonu wprost na jej twarz. Drgnęła pod wpływem nagłej wilgoci na czole. Wyrwana w ten sposób z błogiej nieświadomości ruszyła w tylko sobie znanym kierunku.

Uśmiechnęła się i odchodząc z jedną myślą.

Jednak miał trochę racji.


Jestem nienormalna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz